Jedna z moich stałych klientek, Kasia, przyszła kiedyś do salonu z prawdziwym puchem na głowie. Jej włosy, zazwyczaj błyszczące i gładkie, wyglądały jak wysuszona na słońcu słoma. Kiedy zapytałam, co się stało, przyznała się ze skruchą: „Przeczytałam w internecie, że olej kokosowy to genialny naturalny lek na wszystko, więc nałożyłam go na całą noc”. Kasia popełniła błąd, który widzę u wielu osób trafiających na mój fotel fryzjerski. Chciała dobrze, ale nie wzięła pod uwagę, jak ten konkretny produkt współpracuje z jej typem pasm.
Olej kokosowy to prawdopodobnie jeden z najbardziej kontrowersyjnych kosmetyków w domowej pielęgnacji. Jedni go uwielbiają i przypisują mu niemal magiczne właściwości, inni omijają szerokim łukiem, twierdząc, że niszczy i wysusza włosy. Gdzie leży prawda? Jak to zwykle we fryzjerstwie bywa – wszystko zależy od tego, jak i na jakie włosy go nałożysz.
Spis treści:
ToggleJak działa olej kokosowy na włosy – sekret tkwi w budowie chemicznej
Aby dowiedzieć się, dlaczego ten popularny tłuszcz zachowuje się na włosach w tak specyficzny sposób, musimy na chwilę przyjrzeć się jego strukturze. W przeciwieństwie do wielu ciężkich olejów roślinnych, olej kokosowy ma wyjątkową budowę chemiczną. Składa się w dużej mierze z kwasu laurynowego. Co to oznacza w praktyce?
Kwas laurynowy ma bardzo niską masę cząsteczkową i prostą strukturę, dzięki czemu olej kokosowy należy do grupy tak zwanych olejów wnikających. Ma on niesamowitą zdolność do przeciskania się pod łuski włosa i wnikania bezpośrednio do jego wnętrza (kory). Tam potrafi tymczasowo związać się z proteinami, z których zbudowany jest włos, chroniąc go przed utratą wilgoci i uszkodzeniami mechanicznymi podczas mycia czy czesania.
Zauważyłam jednak, że ta wnikająca natura oleju bywa zarówno jego największą zaletą, jak i najgorszą wadą. Wszystko zależy od stopnia rozchylenia łusek Twoich pasm.
Porowatość włosów a olej kokosowy – komu pomoże, a komu zaszkodzi
W salonie bardzo często powtarzam, że najważniejszą zasadą w olejowaniu jest znajomość porowatości swoich włosów. To właśnie ona decyduje o tym, czy po zmyciu oleju kokosowego zobaczysz w lustrze gładką taflę, czy raczej wspomniany wcześniej stóg siana.
Wyobraź sobie łuski włosa jak dachówki. Przy niskiej porowatości leżą one płasko i ściśle do siebie przylegają. Przy wysokiej porowatości (często u włosów rozjaśnianych, zniszczonych lub naturalnie kręconych) łuski są mocno rozchylone.
Kiedy nakładasz olej kokosowy na włosy niskoporowate, jego małe cząsteczki bez problemu wślizgują się pod lekko uniesione łuski, dając im elastyczność, dociążenie i piękny blask. Jeśli jednak nałożysz go na włosy wysokoporowate, małe cząsteczki wejdą pod szeroko otwarte łuski i zaczną je jeszcze bardziej rozpierać od środka. Efekt? Tragiczne puszenie, suchość i szorstkość w dotyku.
Poniższa tabela pomoże Ci szybko ocenić, jak Twoje włosy mogą zareagować na kontakt z tym produktem.
| Porowatość włosów | Działanie oleju kokosowego | Efekt na włosach | Czy warto stosować? |
|---|---|---|---|
| Niska porowatość (gładkie, lśniące, trudne do stylizacji) | Wnika głęboko, zatrzymuje wodę wewnątrz struktury włosa, nie obciąża pasm. | Włosy są miękkie, elastyczne, sprężyste i pełne naturalnego blasku. | Zdecydowanie tak – to dla nich idealny wybór. |
| Średnia porowatość (normalne, podatne na układanie, czasem się puszą) | Działa umiarkowanie, może lekko dociążyć lub delikatnie napuszyć w zależności od pogody. | Może wygładzić, ale przy złej technice grozi lekkim matowieniem. | Można przetestować – najlepiej w mieszankach z innymi olejami. |
| Wysoka porowatość (zniszczone, rozjaśniane, kręcone, szorstkie) | Rozpiera łuski od środka, wypycha wilgoć, potęguje szorstkość. | Ekstremalne puszenie, matowość, efekt „siana” i trudności z rozczesywaniem. | Raczej nie – lepiej sięgnąć po oleje wielkocząsteczkowe (np. ze słodkich migdałów). |
Olej kokosowy na skórę głowy – pomoc przy łupieżu czy ryzyko zapchanych porów
Kolejne pytanie, które regularnie słyszę w pracy, brzmi: czy można nakładać ten olej na skórę głowy? Tutaj sprawa jest nieco bardziej skomplikowana.
Dzięki obecności kwasu laurynowego olej kokosowy wykazuje naturalne działanie antyseptyczne i przeciwgrzybicze. Teoretycznie może więc pomóc w walce z drożdżakami odpowiedzialnymi za powstawanie łupieżu. Dodatkowo potrafi przynieść ulgę suchej, swędzącej skórze.
Z drugiej strony, jest to substancja mocno komedogenna, czyli mówiąc prościej – ma silne tendencje do zapychania ujść mieszków włosowych. Jeśli masz skłonność do przetłuszczania się skóry głowy, łojotoku czy wypadania włosów, nakładanie czystego oleju kokosowego bezpośrednio na skalp może pogorszyć sprawę. Sama rzadko polecam tę metodę moim klientom w salonie. Jeśli już bardzo chcesz spróbować, nakładaj go w minimalnych ilościach i maksymalnie na 15-20 minut przed myciem, dokładnie obserwując, jak reaguje Twoja skóra.
Jak nakładać olej kokosowy – sprawdzone metody z salonu
Jeśli upewnisz się, że Twoje pasma polubią się z tym produktem, czas przejść do działania. W swojej pracy najczęściej polecam trzy metody aplikacji. Każda z nich daje nieco inny efekt, więc warto sprawdzić, która najlepiej wpisze się w Twoją codzienną rutynę.
- Metoda na sucho – najprostszy sposób, idealny dla początkujących. Rozprowadzasz niewielką ilość oleju (najpierw rozgrzej go w dłoniach, by zmienił stan skupienia z masła w płyn) na suche, rozczesane pasma. Unikaj nakładania od samej nasady, skup się na długości i końcówkach. Zostaw na około 30-60 minut przed myciem.
- Metoda na mokro – polecam ją osobom, których włosy potrzebują mocniejszego dociążenia. Przed nałożeniem oleju spryskaj włosy samą wodą lub delikatną mgiełką bez silikonów. Wilgotny włos łatwiej przyjmuje składniki odżywcze, a olej skutecznie zamknie tę wilgoć w środku.
- Metoda na podkład nawilżający – mój osobisty faworyt dla przesuszonych pasm. Jako podkład świetnie sprawdzi się żel aloesowy, żel z siemienia lnianego lub zwykła woda z miodem. Nakładasz podkład, a na to aplikujesz olej kokosowy. Ta kombinacja humektantów (nawilżaczy) i emoliantów (oleju) potrafi zdziałać cuda na matowych pasmach.
Warto zwrócić uwagę na to, jak często powtarzać taki zabieg. Na początku polecam robić to raz w tygodniu lub nawet raz na dwa tygodnie. Włosy bardzo łatwo „przestymulować”. Jeśli zaczniesz olejować je przy każdym myciu, szybko staną się matowe, stracą objętość i zaczną wyglądać na wiecznie nieświeże.
Jak zmyć olej kokosowy z włosów – instrukcja krok po kroku
Zmywanie oleju z włosów to etap, na którym najłatwiej zepsuć cały wypracowany efekt. Jeśli spróbujesz zmyć go agresywnym szamponem z silnymi detergentami, zmyjesz nie tylko olej, ale też naturalną barierę ochronną, a włosy staną się szorstkie. Z kolei zbyt delikatny szampon może nie poradzić sobie z tłuszczem, pozostawiając na głowie posklejane strąki.
Rozwiązaniem, które zawsze polecam w salonie, jest emulgowanie oleju za pomocą odżywki. Tłuszcz najlepiej łączy się z tłuszczem, dlatego zwykła maska lub odżywka bez silikonów działa jak magnes na nałożony wcześniej olej.
- Spłucz włosy obficie ciepłą (ale nie gorącą!) wodą. Ciepło pomoże rozpuścić zastygły olej kokosowy.
- Nałóż na naolejowane pasma sporą ilość lekkiej, emoliantowej lub humektantowej odżywki (świetnie sprawdzają się tanie odżywki bez silikonów).
- Delikatnie wmasuj odżywkę we włosy i pozostaw na około 3-5 minut. W tym czasie nastąpi proces emulgacji – olej połączy się z odżywką i stworzy łatwą do zmycia emulsję.
- Spłucz wszystko dokładnie letnią wodą.
- Umyj skórę głowy delikatnym szamponem, pozwalając spływającej pianie oczyścić resztę włosów.
- Na koniec nałóż swoją ulubioną odżywkę zamykającą na 2-3 minuty i spłucz chłodną wodą, aby domknąć łuski.
Dlaczego czasami pojawia się puch i jak uniknąć błędów?
Dlaczego u niektórych osób po kuracji olejem kokosowym pojawia się tak ogromny puch? Najczęściej wynika to z faktu, że ich włosy po prostu nie tolerują tak małych cząsteczek tłuszczu, jakie oferuje kwas laurynowy. Przy włosach średnio- i wysokoporowatych olej ten działa wręcz przesuszająco, ponieważ wypiera wodę z wnętrza włosa, zamiast ją tam zatrzymywać.
Innym popularnym błędem jest nakładanie zbyt dużej ilości produktu. Pamiętaj, że olej kokosowy jest niezwykle wydajny. Na średniej długości włosy wystarczy porcja wielkości połowy łyżeczki do herbaty. Jeśli nałożysz go za dużo, zmycie go będzie graniczyło z cudem, a wielokrotne mycie głowy silnym szamponem przyniesie więcej szkody niż pożytku.
Jeśli po pierwszej próbie z olejem kokosowym Twoje włosy wyglądają gorzej niż przed, nie zniechęcaj się do samego olejowania. To po prostu sygnał, że Twoje pasma potrzebują innych tłuszczów – o większych cząsteczkach, takich jak olej ze słodkich migdałów, olej arganowy czy olej z pestek śliwki. Słuchaj swoich włosów, obserwuj je i nie bój się eksperymentować, pamiętając jednak o podstawowych zasadach ich pielęgnacji.
Jak podobał Ci się ten post?
Kliknij w gwiazdki i oceń!
Średnia ocena 0 / 5. Liczba głosów: 0
Brak ocen! Bądź pierwszą osobą, która oceni ten post.





