Magda, jedna z moich klientek, przyszła ostatnio do salonu z całą torbą kosmetyków. Postawiła ją na stoliku i zrezygnowana zapytała: „Honorata, wydaję fortunę na maski, odżywki i oleje, a moje włosy nadal wyglądają jak siano. Co robię nie tak?”. Kiedy zaczęłyśmy przeglądać jej zapasy, okazało się, że kupowała produkty całkowicie losowo, kierując się głównie obietnicami z etykiet i ładnymi zapachami. Magda nie miała pojęcia, że jej włosy potrzebowały w tamtym momencie czegoś zupełnie innego, niż to, czym je namiętnie traktowała.
W swojej pracy codziennie obserwuję podobne sytuacje. Kupujemy produkty zachwalane w internecie, licząc na natychmiastowy efekt, a zapominamy o absolutnych podstawach. Prawda jest taka, że nie da się świadomie i skutecznie dbać o pasma bez poznania ich natury. To trochę jak próba naprawy silnika samochodowego bez wiedzy, czy działa on na benzynę, czy na olej napędowy. Aby ułatwić sobie to zadanie, dobrze jest poznać budowę włosa – co jest istotne, żeby lepiej o niego dbać i jak przełożyć tę laboratoryjną wiedzę na codzienne rytuały w łazience?
Spis treści:
ToggleZ czego dokładnie składa się włos – biologia w Twojej łazience
Kiedy patrzysz na swoje włosy w lustrze, widzisz ich kolor, gęstość albo to, jak układają się w ciągu dnia. Dla mnie, jako fryzjerki, każdy włos to przede wszystkim fascynująca, wielowarstwowa konstrukcja. Jaka jest struktura włosa? Wbrew pozorom nie jest to jednolita nitka. To skomplikowana forma organiczna, w której każdy element pełni ściśle określoną funkcję.
Z czego dokładnie składa się włos? Jeśli rozłożymy go na czynniki pierwsze w laboratorium, zobaczymy, że zdrowy włos składa się głównie z białka, wody, tłuszczów oraz pigmentu i minerałów. Proporcje te mogą się nieznacznie różnić w zależności od genetyki, ale u większości z nas wyglądają one bardzo podobnie. Aby łatwiej było to sobie wyobrazić, przygotowałam proste zestawienie.
| Składnik chemiczny | Zawartość procentowa | Główna rola we włosie |
|---|---|---|
| Keratyna (białko) | ok. 80% – 85% | Stanowi główny budulec, odpowiada za odporność mechaniczną, elastyczność i kształt włosa. |
| Woda | ok. 10% – 15% | Zapewnia giętkość, miękkość i zapobiega kruszeniu się pasm. |
| Lipidy (tłuszcze) | ok. 3% – 6% | Tworzą spoiwo międzykomórkowe i barierę ochronną przed utratą wilgoci. |
| Melanina (barwnik) | ok. 1% – 3% | Nadaje kolor i chroni strukturę włosa przed promieniowaniem UV. |
| Minerały i pierwiastki | ok. 0,5% – 1% | Wspierają procesy wzrostu i determinują prawidłową budowę łodygi. |
Jak widzisz, dominującym elementem jest białko. To właśnie dlatego wszelkie braki w tej strukturze tak drastycznie odbijają się na wyglądzie fryzury. Kiedy włos traci swoje naturalne składniki, zaczyna chorować, staje się matowy i podatny na złamania. Co to oznacza w codziennej pielęgnacji? Przede wszystkim to, że Twoje kosmetyki powinny te składniki stale uzupełniać.
Keratyna, woda i lipidy – trzy filary struktury włosa
Skoro wiemy już, jakie są proporcje, przyjrzyjmy się bliżej trzem najważniejszym elementom. Pierwszym i najistotniejszym jest keratyna. To twarde białko fibrylarne, które powstaje w procesie keratynizacji w mieszku włosowym. Keratyna składa się z aminokwasów, z których najważniejsza jest cysteina – aminokwas siarkowy. To właśnie atomy siarki łączą się ze sobą, tworząc tak zwane wiązania dwusiarczkowe. To one decydują o tym, czy Twoje włosy są naturalnie proste, czy kręcone, a także o ich niesamowitej wytrzymałości na rozciąganie.
Drugim filarem jest woda. Choć jej zawartość procentowa wydaje się niewielka, to właśnie woda decyduje o tym, czy włosy są elastyczne, czy też pękają przy każdym pociągnięciu szczotki. Woda wnika do wnętrza włosa i łączy się z białkami. Jeśli powietrze w Twoim domu jest suche lub nadużywasz suszarki z gorącym nawiewem, ta wilgoć szybko paruje, a włosy zaczynają przypominać wysuszone gałązki.
Tutaj wkracza trzeci element – lipidy. Stanowią one naturalny cement międzykomórkowy, który spaja łuski włosa i otula jego zewnętrzną warstwę (tzw. osłonkę). Lipidy działają jak tarcza ochronna. Zapobiegają ucieczce wody ze środka i chronią przed wnikaniem szkodliwych substancji z zewnątrz. Bez sprawnie działającej warstwy lipidowej, nawet najlepsze nawilżenie ucieknie z włosa w mgnieniu oka.
Równowaga PEH – jak przełożyć budowę włosa na codzienną pielęgnację
Ile razy zdarzyło Ci się kupić drogie serum tylko dlatego, że poleciła je znana influencerka? Brzmi znajomo? Często zapominamy, że skuteczna pielęgnacja wcale nie musi opierać się na najdroższych nowinkach. Wystarczy dopasować kosmetyki do biologicznej budowy włosa. Na tym właśnie polega słynna równowaga PEH (Proteiny, Emolianty, Humektanty). To nie jest kolejny tymczasowy trend z mediów społecznościowych, ale bezpośrednie odzwierciedlenie naturalnego składu naszych pasm.
Każda z tych trzech grup substancji w kosmetykach odpowiada konkretnemu elementowi w strukturze włosa. Przyjrzyjmy się temu bliżej, abyś mogła łatwo rozszyfrować składy swoich masek i odżywki:
- Ubytki keratyny (białka) potrzebują Protein. Jeśli Twoje włosy są bez życia, wiotkie i brakuje im objętości, prawdopodobnie brakuje im budulca. W kosmetykach szukaj takich składników jak keratyna hydrolizowana, jedwab, proteiny owsa, pszenicy czy kolagen.
- Brak wody w strukturze potrzebuje Humektantów. To substancje higroskopijne, które przyciągają wilgoć i wiążą ją we wnętrzu włosa. Jeśli pasma są matowe, szorstkie i „głodne” nawilżenia, pomogą im aloes, gliceryna, kwas hialuronowy, mocznik czy d-panthenol.
- Uszkodzona warstwa lipidowa potrzebuje Emoliantów. Emolianty działają jak ochronny płaszcz. Zamykają łuski i blokują humektanty w środku, zapobiegając odparowywaniu wody. To przede wszystkim oleje roślinne (np. olej arganowy, ze słodkich migdałów), masła (np. shea) oraz woski i silikony.
W salonie regularnie spotykam osoby, które przesadzają w jedną stronę – na przykład nakładają wyłącznie ciężkie oleje (emolianty), zapominając o nawilżeniu. Efekt? Włosy stają się obciążone, strączkują się i wyglądają na nieświeże. Najważniejsza jest obserwacja i dostarczanie pasmom dokładnie tego, z czego same się składają.
Uszkodzenia struktury włosa – co najlepiej odbudowuje zniszczenia po zabiegach
Podczas pracy przy fotelu fryzjerskim bardzo często wykonuję koloryzacje, rozjaśnianie czy trwałe prostowanie. Te zabiegi potrafią dać spektakularne efekty estetyczne, ale z punktu widzenia chemii są dla włosa ogromnym wyzwaniem. Rozjaśniacz czy płyn do trwałej ondulacji muszą rozchylić łuski i wniknąć głęboko do kory włosa, aby zmienić jego naturalny barwnik lub kształt. W tym procesie niszczone są wspomniane wcześniej wiązania dwusiarczkowe.
Co najlepiej odbudowuje uszkodzoną strukturę włosa, kiedy dojdzie już do takich zniszczeń? Musimy zadziałać na poziomie molekularnym. Zwykła odżywka drogeryjna, która działa tylko na powierzchni, tutaj nie pomoże. Włos potrzebuje substancji, które potrafią przeniknąć przez osłonkę i „załatać” uszkodzone mostki dwusiarczkowe.
W takich przypadkach polecam profesjonalne kuracje oparte na technologii typu „plex” (np. Olaplex czy jego salonowe odpowiedniki). Zawierają one składniki aktywne, które odnajdują zerwane wiązania siarkowe i łączą je na nowo. Dodatkowo niezwykle istotne są aminokwasy o małej masie cząsteczkowej, takie jak arginina czy wspomniana cysteina. Są one na tyle małe, że mogą wejść głęboko w strukturę i odbudować ją od środka. Warto jednak pamiętać o jednej rzeczy – jeśli włos jest już skrajnie spalony i rozciąga się jak guma recepturka, żadne produkty go nie uratują. Wtedy jedynym wyjściem są nożyczki fryzjerskie.
Melanina i minerały – cisi bohaterowie zdrowych pasm
Często zapominamy o mniejszych składnikach włosa, czyli barwniku i minerałach. Melanina, która decyduje o kolorze naszych włosów, występuje w dwóch odmianach: eumelaninie (nadaje odcienie ciemne, brązowe i czarne) oraz feomelaninie (odpowiada za kolory jasne, rude i żółte). Poza dawaniem pięknego koloru, melanina ma jeszcze jedno bardzo ważne zadanie – pochłania i rozprasza promieniowanie UV. Chroni w ten sposób białka włosa przed fotodegradacją. To właśnie dlatego włosy naturalnie ciemne są zazwyczaj bardziej odporne na zniszczenia słoneczne niż te rozjaśniane, pozbawione naturalnego pigmentu.
Równie istotną, choć niewidoczną na pierwszy rzut oka rolę odgrywają minerały. Cynk, miedź, żelazo i krzem to mikroelementy, które decydują o sprężystości i prawidłowym cyklu wzrostu włosa. Miedź jest niezbędna do tworzenia wiązań dwusiarczkowych oraz produkcji melaniny. Krzem i cynk odpowiadają za twardość i odporność na uszkodzenia mechaniczne. Z kolei żelazo zapewnia prawidłowe dotlenienie komórek macierzy włosa, z których wyrasta nowa łodyga.
Dieta, wypadanie i wzrost – po czym rosną włosy jak szalone
Wiele osób szuka cudownych szamponów i wcieranek, pytając mnie o to, jak przyspieszyć wzrost włosów i jakich składników odżywczych im brakuje, gdy wypadają. Z perspektywy fryzjerki sprawa wygląda jasno. Kosmetyki stosowane zewnętrznie działają na martwą część włosa – tę, którą widzimy. Żywa część, czyli cebulka ukryta w skórze głowy, potrzebuje zasilania od wewnątrz, czyli z Twojego krwiobiegu.
Kiedy zauważasz, że na szczotce zostaje znacznie więcej włosów niż zwykle, organizm prawdopodobnie wysyła Ci sygnał alarmowy o brakach budulcowych. Włosy nie są organem niezbędnym do przeżycia, więc przy jakichkolwiek niedoborach ciało odcina je od dostaw składników odżywczych w pierwszej kolejności. Czego najczęściej brakuje wypadającym włosom?
- Żelaza i ferrytyny. Ich niski poziom to najczęstsza przyczyna osłabienia i wypadania włosów u kobiet. Bez odpowiedniej ilości żelaza cebulki są niedotlenione.
- Cynku i selenu. Odpowiadają za syntezę białek (w tym keratyny) i chronią komórki przed stresem oksydacyjnym.
- Witaminy D3. Jej niedobór bezpośrednio wpływa na zaburzenie cyklu wzrostu włosa i może prowadzić do łysienia telogenowego.
- Aminokwasów siarkowych. Jeśli Twoja dieta jest uboga w pełnowartościowe białko, organizm nie ma z czego produkować keratyny.
Jeśli chcesz, aby włosy rosły silne, Twoja dieta musi być bogata w aminokwasy (jaja, ryby, chude mięso, strączki), zdrowe tłuszcze (orzechy, pestki dyni, olej lniany) oraz krzemionkę (skrzyp polny, pokrzywa). Wszelką suplementację warto jednak zawsze skonsultować z lekarzem i poprzedzić badaniami krwi, zamiast kupować przypadkowe preparaty.
Jak sprawdzić, czego Twoje włosy potrzebują właśnie teraz?
Aby ułatwić Ci codzienne decyzje przed półką z kosmetykami, przygotowałam krótką listę kontrolną. Przyjrzyj się swoim włosom po umyciu i spróbuj ocenić ich stan:
- Twoje włosy są matowe, szorstkie w dotyku, mocno się elektryzują, a po dotknięciu wydają się suche jak papier?
Diagnoza: Brakuje im nawilżenia i domknięcia łusek. Potrzebują Humektantów (np. maska z aloesem), które należy „zamknąć” Emolientami (np. lekkim olejkiem lub odżywką z olejem arganowym).
- Włosy są wiotkie, bez życia, łatwo się odgniatają, sprawiają wrażenie „gumowatych” po zmoczeniu i brakuje im objętości?
Diagnoza: Są „przeproteinowane” lub brakuje im twardego budulca. Potrzebują solidnej porcji Protein (np. odżywki z hydrolizowaną keratyną lub proteinami owsa), aby odbudować strukturę.
- Pasma puszą się przy najmniejszej wilgoci, są sztywne, trudne do rozczesania i plączą się na końcach?
Diagnoza: Prawdopodobnie przesadziłaś z proteinami lub brakuje im wygładzenia. Odstaw na chwilę proteiny i zastosuj bogatą maskę opartą na Emolientach (np. z masłem shea lub olejem ze słodkich migdałów).
Świadoma pielęgnacja opiera się na podstawach biologii. Kiedy następnym razem będziesz stać w łazience, zastanawiając się, którą maskę wybrać, nie patrz tylko na obietnice na opakowaniu. Spójrz na swoje włosy, pomyśl, z czego się składają, i daj im dokładnie to, czego w danym momencie potrzebuje ich naturalna struktura. Twój portfel i Twoje pasma z pewnością Ci za to podziękują.
Jak podobał Ci się ten post?
Kliknij w gwiazdki i oceń!
Średnia ocena 0 / 5. Liczba głosów: 0
Brak ocen! Bądź pierwszą osobą, która oceni ten post.





